Posty

https://londynsrondyn.blogspot.com/

O CZYM TO DZISIAJ NA AMBONIE🤣

Obraz
O czym to ja chciałam???


A o tym, co się dobrze czyta, co wywołuje uśmiech, co wciąga, żeby na końcu tak przyłożyć, za zapominasz o huligańskim początku. Książka o szambie, przestworzach smrodu, o celebrytach, o ich pieniądzach śmierdzacym tym, co tobie jeszcze pachnie wizją niespełnienia...

Po historie PIOTRA C z serii POKOLENIE IKEA, sięgnęłam trzeci raz. Przy piereszych wersach rżałam jak kobyła na głodzie, przy kolejnych, już nie byłam sobą. Stałam się orkiestrą z rozbawionymi fletami i skrzypcami gdzieś w tle.W śroku, może trochę dalej zostałam rozbrojona, jak bomba, aby na końcu dać upust frustracji...Noż kurwa mać , jak można pisać tak, żebym myślała, podczas gdy popadłam w refleksyjną bezmyślność.Panie Piotrze, takich figli nie płata się ludziom....Bo...Przestaną wierzyć w ludzi...To o czym to ja???A Miało być o człowieku, bo ile człowieka w człowieku nie wie nikt... Na ten przykład i Ty możesz być ostatnim fajfusem, fletem, a nawet hipoktytką wmawiającą sobie że nie jest tak, …

MÒJ PRYWATNY ĆPUN ( na urodziny :( * )

Obraz
XXXZ bólem otwierał oczy. Wracało do niego wszystko z poprzedniej nocy.


Było tak, jak kiedyś. Po kokainie wszystko w nim tak pięknie grało, jak w filharmonii. Nie miał dość. Miał apetyt na życie, rozmowy i sex. Tego ostatniego wiecznie mu było mało. Odniósł wrażenie, że i Agata się wczoraj zapomniała.W tej chwili byłomu to bardziej niż obojętne. Nie miał ochoty na zastanawianie się nad jej stanem emocjonalnym, szczególnie teraz, gdy odczuwałnadchodzące zejście. Nienawidził tego ciężkiego, jak głaz uczucia niemocy. Spadał na dno studni z prędkością światła i ze świadomością, która mu mocno ciążyła - nie był sam. Mocno wbudowana odpowiedzialność wymuszała na nim działanie. Powinien się podnieść do życia i to natychmiast… Zaciskał powieki. Robił to tak mocno, iż zaczynał się obawiać o ich stan, w zasadzie, czy ich nie zabraknie. Nie miał ochoty na oglądanie świata. Nie teraz, nie w tym kieracie, który rodził się w jego głowie. Z pokoju dobiegał go głośny, serdeczny śmiech Karola. Zastana…

MIŁOSNA ETIUDA - wiadomego autorstwa

Obraz
Cisza… Taka lekka. Symfonia spokoju. Upajała się koncertem granym na trzy.Tyk, tyk, tyk – zegar wygrywał hejnał wolnego przemijania. Ponownie sama z sobą na trzy. W oddechu, w którym ciągle był. Odgradzała się od jego żaru, drzwiami zamkniętymi na trzy. Magiczna liczba oddechów z żarem i murzyńskim zadem. Na trzy zapominała o huraganie miłości.Na trzy zniknie wszystko, oprócz zapachu jego skóry.Powietrze gęstnieje od aromatu męskości – ono nie znało czasu, nie słyszało taktu wygrywanego na trzy… Drgało gęstym wspomnieniem.Testosteron ciągle tańczył na czerwcowych nutach południa. Wnikał porami skóry, pieszcząc receptory dotykiem minionego.Burzył aurę spokoju. Palcami wspomnienia dotykała chwilę.

"MIŁOSNA ETIUDA " JOANNA PIK

Obraz
JOANNA PIKMIŁOSNA ETIUDA
„ To był jej pociąg. Ten ostatni. To był pociąg do miłości. Zdążył ruszyć, gdy wskoczyła do ostatniego wagonu. Dawno zapomniała o minionych latach, przeżytych w totalnej pustce – bez niego…Czuła się tak, jakby w jejżyciorysie nie było tej długiej przerwy.Tylko te dzieci, które rosną zbyt szybko,jakby ktoś szprycował je nieustannie sterydami”



IChowała się w niego niczym w parasol, który chronił ją przed dniem.Nie lubiła jasności…Blask poranka zaostrzał kontury twarzy, odkrywał starość.Kradł zapach, w zazdrości o dzień.Z magiczną siłą przenosiła się w receptory jego skóry.Znowu światło…Pragnęła żyć w niekończącej się nocy jego ciała.- Malutka boję się, że ci