KOCHAM CIĘ POLSKO

- To kto pani podarował takie szczęście ?- Ordynator oddziału na Polnej z orzechowym spojrzeniem nie znoszącym sprzeciwu, wokół których układały się kiście delikatnych zmarszczek wskazujących na jej dojrzałość nie spuszczała wzroku z przerażonej blondynki o drobnej posturze schowanej w białą szpitalną koszulę. Trzęsły się jej dłonie zaciśnięte na szpitalnej kołdrze. Wszyscy tutaj bali się ordynator, właścicielki największej ilości wzierników, jakie w życiu zdołałam zobaczyć. - Sanitariusz karetki, gdy zobaczył, że odeszły mi wody, dał mi zastrzyk na podtrzymanie ciąży. - - Myśli pani, że to błogosławieństwo. Ten idiota skazał panią na życie w ciągłej nadziei i stresie. Jest pani w siódmym tygodniu ciąży. Wszystko ładnie spłynęłoby z pani. Dwadzieścia lat, to taki piękny wiek. Macica wróci do siebie. Co też ten kretyn pani zrobił !!!- Ordynator opuściła ręce w akcie totalnej bezsilności. - Pozostaje nam podtrzymanie tego, co pani uratowała i koniecznie b...